Insuvit spróbowałem jako suplement diety w kapsułkach w momencie, gdy zmagałem się z wahania energii w ciągu dnia. Chciałem głównie spokojniejszych popołudni bez nagłych spadków po obiedzie i mniejszej ochoty na słodkie wieczorem.
Brałem jedną kapsułkę rano ze śniadaniem i popijałem ją dużą szklanką wody. Ważna była dla mnie regularność, ponieważ przez pierwsze dwa dni brałem ją tylko z kawą i pieczywem, co mi nie odpowiadało. W ustach pozostał mi gorzki posmak, a przez około pół godziny czułem lekki ucisk w żołądku. Gdy zacząłem ją brać dopiero po normalnym śniadaniu, to uczucie prawie zniknęło.
Jak go używałem
Kapsułkę stosowałem przez sześć tygodni bez przerwy. Jedna butelka miała dwadzieścia kapsułek, więc pilnowałem, kiedy mi się kończą. Kapsułka nie była duża, łatwo ją było połknąć i nie miała wyraźnego zapachu. Tylko czasami przyklejała mi się do języka, gdy popijałem ją małym łykiem wody. Wieczorem jej nie brałem, ponieważ raz po kolacji poczułem uczucie pełniejszego brzucha, a rano ten rytm bardziej mi odpowiadał.
Co zauważyłem u siebie
W pierwszym tygodniu prawie nic się nie działo. To mnie właściwie nie zdziwiło. Wciąż miałem ochotę na słodkie, a po większej porcji makaronu byłem tak samo senny jak wcześniej. W drugim tygodniu zauważyłem jednak, że po obiedzie rzadziej sięgałem po ciastka. Nie była to żadna rewolucja, raczej mniejsza presja, by coś zjeść.
W okolicach trzeciego tygodnia nastąpiła zmiana, którą czułem najbardziej. Popołudniowe zmęczenie nie przychodziło tak nagle. Kiedyś około trzeciej godziny piłem drugą mocną kawę, ponieważ miałem ciężką głowę i gorszą koncentrację. Z Insuvitem kilka razy ją pominąłem, ponieważ po prostu jej nie potrzebowałem. Kiedy źle spałem, byłem dalej zmęczony, ale ten nagły spadek energii nie był tak ostry.
Nie traktuję tego jako dowód, że kapsułka rozwiązała wszystko. W tym samym czasie zacząłem regularniej jeść śniadania i wieczorem ograniczyłem duże porcje dodatków. Kiedy miałem dzień pełen siedzenia, mało wody i słodkie pieczywo na przekąskę, ten suplement mi nie pomógł. Raz zjadłem bardzo słodki deser i następujący spadek energii przyszedł całkowicie normalnie. Działał u mnie raczej jako drobne wsparcie dla rytmu dnia niż coś, co zastąpiłoby dobre nawyki.
Co mi przeszkadzało
- gdy brałem go bez porządnego jedzenia, czułem gorycz w ustach i lekkie podrażnienie żołądka;
- przez pierwsze dni oczekiwałem zmiany zbyt wcześnie, ponieważ efekt nie był natychmiastowy;
- w stresie nie pomógł mi z wieczornym objadaniem się;
- nie zauważyłem żadnej dramatycznej zmiany wagi ani większej wytrzymałości fizycznej.
Od czasu do czasu mierzyłem też poranną glikemię, ale z kilku wartości nie wyciągałbym dużych wniosków. Niektóre poranki były spokojniejsze, inne takie same jak wcześniej. Dużo zależało od tego, co jadłem wieczorem, jak spałem i czy się ruszałem. Insuvit nie zastąpił mi rozsądnego jedzenia ani krótkiego spaceru po kolacji. Te dwie rzeczy działały na mnie wyraźniej.
Na opakowaniu i w opisie zauważyłem, że chodzi o wsparcie metabolizmu węglowodanów i normalnego poziomu glukozy we krwi. Jednocześnie natknąłem się na nie do końca jednolite informacje o składzie, co mnie niepotrzebnie irytowało. W przypadku suplementu dla osób, które zmagają się z glikemią, oczekiwałbym jaśniejszych i bardziej przejrzystych danych o zawartości i dawkowaniu.
Moim zdaniem może pasować dorosłemu, który już dba o swoją dietę i chce wypróbować prostą rutynę suplementacyjną przy umiarkowanych wahaniach energii lub ochoty na słodkie. Nie poleciłbym go osobie, która oczekuje szybkiego obniżenia cukru we krwi lub chce bez kontroli zastąpić przepisane leczenie. Jeśli ktoś ma cukrzycę, bierze leki wpływające na glikemię, jest w ciąży lub ma wrażliwy żołądek, stosowałbym go tylko po konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. Ja postrzegałem go jako suplement, a nie jako lek.
Kupiłbym Insuvit ponownie, ale tylko wtedy, gdybym jednocześnie trzymał się swojego zwykłego rytmu. To nie był żaden cud, ale po kilku tygodniach pomógł mi radzić sobie z popołudniami nieco bardziej stabilnie. Moim zdaniem Insuvit to niepozorne wsparcie energii i dyscypliny, a nie rozwiązanie problemów z cukrem we krwi.