Detoplex wypróbowałem jako suplement diety w kapsułkach w momencie, gdy chciałem poradzić sobie z rzuceniem palenia i jednocześnie uspokoić nerwy w domu. Nie spodziewałem się cudów. Chciałem głównie mniejszej chęci na papierosa i trochę więcej spokoju w głowie.
Opakowanie było niebiesko-białe, a w środku było tylko dziesięć kapsułek, co na mnie działało bardziej jak krótki test niż coś na dłuższy okres. Pierwsze dwa dni brałem jedną kapsułkę dziennie, trzeciego dnia przeszedłem na dwie dziennie, rano i po południu. Zawsze połykałem je po jedzeniu i popijałem dużą szklanką wody. Celowo pilnowałem, żeby nie brać ich po szóstej wieczorem, ponieważ gdy brałem kapsułkę później, trudniej było mi zasnąć, a głowa dalej pracowała, chociaż nie miałem wyraźnej bezsenności.
Jak go brałem i na co zwracałem uwagę
Trzymałem się prostego schematu. Po jedzeniu, nie na czczo, i bez kawy od razu. Raz przez przypadek przegryzłem kapsułkę, ponieważ przykleiła mi się do podniebienia, a ten gorzki smak był dość nieprzyjemny. Od tego czasu piłem więcej wody i problem zniknął. Brałem go niecałe trzy tygodnie, z jedną przerwą na weekend, kiedy po prostu o nim zapomniałem.
Przy pobieżnym spojrzeniu na opisy powtarzały się głównie tauryna, teanina, ekstrakt z różeńca górskiego, ekstrakt z ostropestu plamistego z sylimaryną i ekstrakt z korzenia żeń-szenia. Dokładnie dlatego miało to sens, aby spróbować go w okresie, gdy potrzebowałem uspokojenia bez uczucia zmęczenia. Jednocześnie natknąłem się na różne wersje opisu, więc trzymałem się głównie tego, co było na opakowaniu i co czułem na sobie.
Co naprawdę czułem
Pierwszy tydzień nie wydarzyło się prawie nic. Chęć na papierosa pozostała, ale zacząłem zauważać, że lepiej mi się oddycha przy szybszym chodzeniu. Trudno powiedzieć, czy to było zasługą samego Detoplexu, czy tym, że piłem więcej i mniej paliłem. W drugim tygodniu miałem po obiedzie mniejsze osłabienie i ten znany nacisk, że muszę natychmiast zapalić. Nie zniknął, tylko dało się go odłożyć na trochę lepiej.
Największy postęp przyszedł mniej więcej około dziesiątego do dwunastego dnia. W sytuacjach, w których zwykle automatycznie sięgałem po papierosa, miałem krótkie okno, w którym udało mi się przerwać ten nawyk. Czasami wystarczył herbata. Czasami tylko kilka dodatkowych minut. Nie było to dramatyczne, ale zmniejszyło to tarcie. W domu było mniej kłótni o drobiazgi, a ja byłem mniej zdenerwowany.
Od suplementu „detoksykacyjnego” spodziewałem się bardziej marketingu, ale zauważyłem jedną rzecz: moje trawienie się lekko poprawiło. Wieczorem nie byłem tak wzdęty, a po tłustszym jedzeniu następnego dnia nie czułem się tak ciężko. Wątroby ani żadnego wewnętrznego oczyszczenia nie zmierzę w domu, więc traktuję to czysto jako swoje odczucie, a nie jako dowód.
Energia wzrosła tylko nieznacznie. Nie było to pobudzenie, raczej mniej spadków w ciągu dnia. W pracy radziłem sobie z dłuższym skupieniem, ale wciąż musiałem robić przerwy, ponieważ samo rzucanie palenia rozbijało mi głowę. Na nastroju czułem poprawę, tylko nie zawsze była taka sama. Jeden dzień spokój, drugi dzień znowu irytacja.
Co mi przeszkadzało
Detoplex nie usunął całkowicie objawów odstawienia. Wciąż miałem chwile, kiedy byłem napięty, a chęć na papierosa po jedzeniu wracała. I kilka rzeczy mi przeszkadzało dość wyraźnie.
- Łagodne pieczenie w przełyku, gdy brałem kapsułkę zbyt wcześnie po kawie lub tylko z bułką.
- Dziwne żywe sny, gdy brałem ją późnym popołudniem.
- Krótkie opakowanie, które zmuszało mnie do pilnowania zapasów i rutyny.
- Raz łagodny ból głowy po południu, którego wcześniej nie miałem.
Nie poprawiło mi to snu jako takiego, a moje złe nawyki też nie zostały naprawione. Wciąż sięgałem po papierosa w tych samych sytuacjach, tylko czasami udawało mi się przerwać ten rytuał. Jeśli byłem zestresowany, zasypiałem późno, tylko nie byłem tak roztrzęsiony.
Komu bym go polecił, a komu nie
Detoplex pasował mi jako wsparcie w rzucaniu palenia. Nadaje się dla kogoś, kto chce delikatnego uspokojenia i trochę wsparcia energetycznego i potrafi regularnie brać kapsułki po jedzeniu. Kto oczekuje, że chęć na nikotynę zniknie w ciągu kilku dni, będzie rozczarowany.
Pominięcie go byłoby wskazane, jeśli ktoś ma wrażliwy żołądek lub często cierpi na zgagę. U mnie kilka razy objawiło się to dość wyraźnie, zwłaszcza gdy brałem go zbyt wcześnie po kawie. A jeśli ktoś bierze leki lub ma poważniejsze problemy zdrowotne, byłbym ostrożny również z powodu kombinacji; suplement diety to po prostu nie to samo co lek.
Ja chętnie kupiłbym Detoplex ponownie, ale tylko jako dodatek do własnej dyscypliny, a nie jako główne rozwiązanie. Pomógł mi zmniejszyć nerwowość i dał mi małe okno, w którym podejmowałem lepsze decyzje. To nie jest cud, ale jako cicha pomoc w rzucaniu palenia miało to dla mnie sens.