Optiheart stosowałem jako dostępny bez recepty suplement wspierający krążenie i normalne ciśnienie krwi. Sięgnąłem po niego, ponieważ podczas pomiarów ciśnienia w domu często miałem wartości na wyższej granicy i chciałem bardziej zadbać o serce i naczynia krwionośne.
Zaskoczyło mnie, jak niejednoznacznie działało na mnie opakowanie. Otrzymałem białą butelkę z niebiesko-czerwoną etykietą, a forma i dawkowanie nie były od razu całkowicie przejrzyste, więc kilka razy sprawdzałem informacje na opakowaniu.
Jak go stosowałem
Trzymałem się jednej dziennej dawki rano po śniadaniu i zawsze popijałem ją pełną szklanką wody. Trzymałem butelkę obok czajnika, bo inaczej czasami zapominałem o niej rano. Stosowałem go przez sześć tygodni.
Moje pomiary robiłem zawsze w pozycji siedzącej, po kilku minutach spokoju, a wyniki zapisywałem w telefonie. Chciałem mieć przynajmniej trochę rzetelny przegląd, ponieważ ciśnienie wahało się w zależności od snu, stresu, kawy i codziennej aktywności.
Co zauważyłem u siebie
W pierwszym tygodniu nie czułem zupełnie nic. Żadnego przypływu energii, żadnego kołatania serca ani szczególnego uspokojenia. Właściwie mi to odpowiadało, ponieważ nie chciałem niczego, co by mną jakoś gwałtownie wstrząsnęło.
W drugim tygodniu kilka razy zauważyłem, że po obiedzie nie byłem tak osowiały jak zwykle. Nie potrafię jednak szczerze powiedzieć, że to spowodował właśnie Optiheart. W tym samym czasie mniej soliłem i więcej chodziłem pieszo, więc wszystko mi się mieszało.
Od trzeciego tygodnia miałem podczas domowych pomiarów nieco mniej wyższych wahań. Nie była to żadna dramatyczna zmiana. Raczej miałem wrażenie, że wartości były spokojniejsze w dniach, kiedy dobrze się wyspałem. W stresujących dniach jednak Optiheart nie rozwiązał problemu z ciśnieniem. Kiedy spałem tylko pięć godzin lub wypiłem za dużo kawy, liczby wzrastały tak samo jak wcześniej.
Z tego powodu nigdy nie traktowałem go jako zamiennika przepisanej terapii. W przypadku wysokiego ciśnienia krwi uważałbym to za nieodpowiedzialne. Jeśli ktoś przyjmuje leki na ciśnienie, serce lub krzepliwość krwi, byłbym ostrożny z połączeniem i raczej omówiłbym to z lekarzem lub farmaceutą.
Co mi przeszkadzało
Nie była to wyraźnie nieprzyjemna doświadczenie, ale kilka rzeczy mi przeszkadzało:
- po kilku porannych dawkach czułem lekki czosnkowy posmak i suchość w ustach, które znikały w ciągu godziny,
- kiedy wziąłem dawkę bez śniadania, raz paliło mnie w przełyku, a żołądek był wrażliwszy,
- nie potrafiłem oddzielić efektu od zmian w trybie życia, więc nie obiecywałbym pewnego obniżenia ciśnienia,
- etykieta i informacje dotyczące preparatu nie wzbudziły we mnie takiego zaufania, jakiego oczekuję od produktu dla serca i naczyń krwionośnych.
Posmak był drobiazgiem, ale palenie w przełyku zmusiło mnie do stosowania Optiheart zasadniczo po posiłku. Kiedy raz popiłem go tylko kilkoma łykami wody i od razu usiadłem do samochodu, żołądek przypomniał mi o tym ponownie. Od tego czasu używałem pełnej szklanki wody i było to bardziej znośne.
Wśród wymienionych składników znajdowały się głóg, melisa, czosnek, magnez i witaminy z grupy B. Same w sobie nie wydawały mi się szczególne, ale przeszkadzało mi, że z etykiety nie miałem wystarczająco jasno potwierdzonego dokładnego składu konkretnej butelki. W przypadku suplementu wspierającego krążenie chciałbym większej przejrzystości i mniej wielkich obietnic.
Optiheart mógłbym polecić osobie, która ma lekko waha się ciśnienie, chce poprawić swój codzienny tryb życia i traktuje podobny preparat tylko jako dodatek. Ma sens w połączeniu z aktywnością fizyczną, ograniczeniem soli, rozsądnym piciem alkoholu i regularnym snem. Nadaje się dla kogoś, kto potrafi przez kilka tygodni cierpliwie mierzyć ciśnienie i nie będzie każdą lepszą liczbę przypisywał jednej butelce.
Natomiast nie brałbym go przy nagłym wysokim ciśnieniu, bólu w klatce piersiowej, duszności, silnym bólu głowy lub nieregularnym tętnie. Tam nie ma miejsca na domowe eksperymenty. Ominąłbym go również przy wrażliwym żołądku lub jeśli przeszkadzają mi preparaty czosnkowe. A bez konsultacji nie łączyłbym go z lekami na serce, ciśnienie lub krzepliwość krwi.
Kupiłbym go ponownie tylko wtedy, gdybym miał jasno potwierdzony skład i jednocześnie kontynuował pomiary ciśnienia u lekarza. Po sześciu tygodniach czułem raczej niewielką korzyść w samopoczuciu w ciągu dnia niż przekonywujący efekt na ciśnienie. Dla mnie to nie był niewypał, ale też nie zastąpił rzetelnej terapii i zmiany nawyków.