African Mango to suplement diety wykonany z ekstraktu nasion mango afrykańskiego. Wypróbowałem go w celu zarządzania wagą, ponieważ moje podjadanie stało się zbyt automatyczne, szczególnie między obiadem a kolacją. Najbardziej zależało mi na uspokojeniu apetytu, a nie na drastycznym resetowaniu diety.
Wersja, którą używałem, miała postać kapsułek, co było dla mnie ulgą. Nigdy nie czułem się dobrze z proszkami, które zbijały się w szklance lub zostawiały słodki posmak. Te kapsułki były na tyle małe, że mogłem je zażyć z czystą wodą, nawet rano, gdy moje gardło było nieco suche.
Moja rutyna była prosta. Brałem jedną kapsułkę około 20 do 30 minut przed obiadem i drugą przed kolacją, większość dni, przez osiem tygodni. Trzymałem butelkę w szufladzie kuchennej, z dala od czajnika, po zauważeniu, że para sprawiała, że czuła się nieco lepka. Jeśli zapomniałem o kapsułce przed obiadem, brałem ją z obiadem zamiast tego. Nie brałem dodatkowej później, aby to nadrobić.
Starałem się również nie zmieniać wszystkiego innego w tym samym czasie. To samo śniadanie. Podobne obiady. Żadnego nagłego planu intensywnego treningu. Trochę więcej chodziłem, ale to głównie dlatego, że pogoda się poprawiła, a moje rozmowy służbowe kończyły się wcześniej niż zwykle. Chciałem wiedzieć, czy African Mango pomaga w moim wzorze podjadania, a nie mylić się z dziesięcioma nowymi nawykami.
Pierwszy tydzień był cichy. Prawie zbyt cichy. Czekałem na wyraźne przełączenie apetytu, ale nigdy się nie wydarzyło. Wręcz przeciwnie, stałem się bardziej świadomy głodu, ponieważ tak często sprawdzałem siebie. Ta część sprawiła, że byłem nieco niecierpliwy.
W połowie drugiego tygodnia zauważyłem pierwszą użyteczną zmianę. Moje zwykłe popołudniowe pragnienie znalezienia ciastek lub czegoś słodkiego osłabło. Wciąż miałem ochotę na przekąskę w niektóre dni, ale łatwiej było mi zatrzymać się na herbacie i kawałku owocu. To brzmi mało, ale dla mnie to była różnica między zaplanowaną przekąską a podjadaniem bez myślenia.
Tydzień trzeci i czwarty wydawały się bardziej stabilne. Efekt nie był ciężki ani oczywisty. To było bardziej jakby głośność mojego apetytu została przyciszona o jeden poziom. Porcje kolacji stały się nieco mniejsze bez mojego wymuszania tego, a dwa razy w jednym tygodniu zostawiłem kilka kęsów na talerzu. Zwykle tego nie robię. Po kolacji miałem również mniej tych momentów „tylko trochę czegoś”, chociaż stresujące dni wciąż przynosiły powroty zachcianek.
Moja energia po południu również wydawała się nieco lepsza. Nie pobudzona. Nie naładowana. Po prostu mniej tego popołudniowego spadku energii o 15:00, który zwykle sprawia, że szukam czegoś słodkiego. Nie mogę powiedzieć na pewno, że African Mango to spowodowało, ponieważ sen i stres mają na mnie duży wpływ, ale czasowo pokrywało się to ze zmianami apetytu.
Jeśli chodzi o wagę, wynik był skromny. Straciłem nieco więcej w ciągu ośmiu tygodni, a mój pas wydawał się luźniejszy, zanim waga pokazała wiele. To było zachęcające, ponieważ zwykle noszę wagę wokół brzucha. Mimo to, nie opisałbym tego jako cudownego spalacza tłuszczu. Moim najlepszym przypuszczeniem jest to, że jedzenie mniejszej ilości dodatków miało największe znaczenie, a suplement pomógł mi w tym bardziej komfortowo.
Zwracałem również uwagę na wahania poziomu cukru we krwi, ponieważ jeśli zostawię posiłki zbyt długo, mogę się trząść. African Mango nie rozwiązał tego dla mnie. Jeśli zjadłem obiad zbyt późno, wciąż czułem się źle. Pomogło to w kontroli przekąsek, ale nie uczyniło złego czasu posiłków nieszkodliwym.
Wady były realne, ale dało się je znieść:
- Burczenie w brzuchu w pierwszym tygodniu, jakby moje jelita się dostosowywały. To ustąpiło samo.
- Suche usta w kilka dni, głównie gdy brałem to i potem zapominałem pić wodę podczas spotkań.
- Pusty głód jeśli wziąłem kapsułkę i potem nie jadłem przez kolejną godzinę.
- Lżejszy sen w dwie noce, gdy brałem drugą kapsułkę później niż zwykle.
Po tych nocach lżejszego snu, przeniosłem wieczorną kapsułkę wcześniej i nie miałem powodu, aby dalej testować ją późno. Czas miał większe znaczenie, niż się spodziewałem. Przyjmowanie jej przed normalnym posiłkiem działało lepiej dla mnie niż branie jej, a potem rozpraszanie się.
Był również ziemisty zapach, gdy otworzyłem butelkę. Nie straszny. Po prostu bardzo suplementowy. Same kapsułki nie zostawiały nieprzyjemnego smaku, co doceniłem, ale mój partner skomentował to raz, gdy wieko było otwarte na blacie.
Myślę, że African Mango pasuje do kogoś, kto już ma podstawowe nawyki żywieniowe i chce delikatnej pomocy w kontroli apetytu. Najbardziej sensowne było to dla mojego problemu z „podjadaniem”, a nie jako samodzielny plan odchudzania. Jeśli ktoś oczekuje szybkiego efektu w pierwszych dniach, może być rozczarowany. Byłbym również ostrożny, jeśli posiłki są nieprzewidywalne, ponieważ przyjmowanie go zbyt wcześnie, a potem opóźnianie jedzenia sprawiało, że czułem się niekomfortowo pusty.
Nie traktowałbym tego lekko, jeśli zarządzałbym stanem medycznym lub brał regularne leki. Suplementy nie są oceniane jak leki, więc w takiej sytuacji chciałbym najpierw uzyskać odpowiednią poradę. Dla mnie, jako krótkiego testu obok normalnych posiłków, było to wystarczająco łatwe w użyciu.
Czy kupiłbym African Mango ponownie? Tak, prawdopodobnie, ale tylko z realistycznymi oczekiwaniami. Podobało mi się, że pomógł mi mniej podjadać i jeść nieco spokojniej, nie czując się pozbawionym. Nie podobały mi się burczenia w brzuchu w pierwszym tygodniu i nie otrzymałem magicznego przyspieszenia metabolizmu. Moim szczerym werdyktem jest to, że działał jako cichy pomocnik w kontroli apetytu, a nie jako skrót.