Wypróbowałem Motion Energy, ponieważ mój kark, ramiona i dolna część pleców ciągle się napinały po długich godzinach spędzonych przy biurku i weekendowych spacerach. To rozgrzewający balsam w tubce, przeznaczony do bolesnych mięśni i sztywnych stawów. Chciałem czegoś prostego, co mogłoby złagodzić sztywność na koniec dnia, nie zamieniając regeneracji w uciążliwy obowiązek.
Używałem go przez sześć tygodni. Tubka miała 50 ml, a ja trzymałem ją w łazience, ponieważ zapach był na tyle intensywny, że nie chciałem go mieć na biurku. Pierwszą rzeczą, którą zauważyłem, był zapach: od razu poczułem rozmaryn, eukaliptus, cynamon i imbir, z ziołowym, pikantnym akcentem, który utrzymywał się na skórze.
Jak go używałem
Przez pierwsze dziesięć dni stosowałem małą ilość, wielkości groszku, dwa razy dziennie. Używałem go po ciepłym prysznicu rano i ponownie po pracy, głównie na górnych ramionach, u podstawy karku oraz w okolicy tuż nad biodrami. W dni, kiedy chodziłem dalej niż zwykle, wcierałem go również w łydki i podeszwy stóp.
Balsam łatwo się rozprowadzał, ale szybko nauczyłem się, że mniej znaczy lepiej. Jeśli wycisnąłem za dużo, pozostawał trochę śliski przez kilka minut i lądował wewnątrz kołnierza mojej koszuli. Po każdej aplikacji myłem ręce, ponieważ pewnego wieczoru zapomniałem i pocierałem oko. To wystarczyło, by przypomnieć mi, aby trzymać go z dala od twarzy.
Uczucie rozgrzewające pojawiało się szybko, zazwyczaj w ciągu trzech lub czterech minut. To nie była głęboka ciepłota jak w przypadku poduszki grzewczej. Czułem to bardziej jak stopniowe mrowienie na skórze, które narastało przez około piętnaście minut, a następnie przechodziło w łagodną ciepłotę. Podobało mi się to uczucie na ramionach. Na stopach czasami wydawało się na początku prawie zbyt pikantne.
Co się zmieniło
Podczas pierwszego tygodnia nie zauważyłem dużej zmiany w podstawowej sztywności. Moje plecy nadal narzekały po zbyt długim siedzeniu, a ja wciąż musiałem wstawać, rozciągać się i poruszać. Motion Energy nie poprawił mojej postawy, mojego rdzenia ani krzesła, na którym siedzę każdego dnia.
To, co zrobił, to sprawił, że napięte obszary wydawały się luźniejsze przez chwilę po aplikacji. Najlepszy efekt pojawiał się po prysznicu lub lekkim ruchu. Moje ramiona czuły się mniej napięte, a ja rzadziej je napinałem podczas pracy lub czytania. Ta ulga trwała dla mnie około godziny lub dwóch. Niektóre wieczory wystarczało to, aby ułatwić zasypianie.
Do trzeciego tygodnia zauważyłem małą, ale przydatną zmianę w mojej zwykłej wieczornej rutynie. Nie przygotowywałem się na sztywną dolną część pleców po intensywnym dniu. Dyskomfort wciąż był obecny, ale mniej ostry. Podobało mi się to również po spacerze, kiedy moje łydki czuły się zmęczone, a nie kontuzjowane. Dawało mi to krótkie odświeżenie i sprawiało, że rozciąganie było łatwiejsze.
Zapach był największym kompromisem. Utrzymywał się dłużej, niż się spodziewałem, a mój partner zauważył go z drugiego końca kanapy. Nie nienawidziłem go, ale nie nazwałbym go subtelnym. Kłócił się również z perfumami lub pachnącym balsamem, więc musiałem być ostrożny, kiedy używałem go przed wyjściem.
Co mi się nie podobało
- Zapach był uporczywy.
- Pierwsze kilka minut mogło być intensywne na cienkiej lub wrażliwej skórze.
- Pozostawiał delikatny oleisty film, jeśli użyłem za dużo.
- Zakretka tubki stała się śliska po kilku użyciach.
- Ulga była tymczasowa i nie zastępowała rozciągania ani odpoczynku.
Nie dostałem wysypki ani trwałego podrażnienia, ale unikałem używania go tuż po goleniu i trzymałem z dala od uszkodzonej skóry. Nie nakładałbym go również tuż przed snem, chyba że miałbym ubranie na tym obszarze, ponieważ ciepło mogło być rozpraszające pod kołdrą.
Dla mnie Motion Energy pasował do codziennego napięcia mięśni, łagodnego bólu po spacerze i tych sztywnych ramion, które pojawiają się po zbyt długim pozostawaniu w jednej pozycji. Wydawał się najlepszy dla kogoś, kto chce krótkoterminowego komfortu podczas rozciągania, ruchu lub relaksu.
Odpuściłbym go, jeśli mocne zapachy wywołują u mnie bóle głowy, jeśli rozgrzewające produkty zazwyczaj podrażniają moją skórę, lub jeśli oczekiwałem, że rozwiąże uporczywy obrzęk, drętwienie, poważny ból stawów lub kontuzję. Te problemy wymagają więcej uwagi, niż może zapewnić balsam. Chciałbym również najpierw porozmawiać z lekarzem, jeśli miałbym problem skórny lub trwający niewyjaśniony ból.
Czy kupiłbym to ponownie? Tak, kupiłbym, głównie na napięcie w ramionach i zmęczone stopy. Używałbym mniej niż na początku, ponieważ mała ilość wystarczała mi. To nie było lekarstwo, a zapach oraz oleisty osad były rzeczywistymi wadami, ale zdobyło miejsce w mojej rutynie po pracy, ponieważ dawało mi wygodne okno na relaks i rozciąganie.
Moja ocena: Motion Energy dał mi szybkie, tymczasowe ciepło i umiarkowaną ulgę od codziennej sztywności, ale traktowałem to jako krok w kierunku komfortu, a nie rozwiązanie.