Reustepet sprawdziłem z powodu grzybicy paznokci i stóp, ponieważ szukałem jakiegoś skutecznego rozwiązania na zabarwione paznokcie u stóp oraz swędzenie między palcami. Najważniejsze dla mnie było, aby dowiedzieć się, co zawiera, jak powinno się go stosować i czego mogę się po nim spodziewać.
Ostatecznie w ogóle go nie użyłem. Na stronie prezentacyjnej widziałem tylko biały, niebieski i purpurowy oznaczony flakon, ale jego kształt nie był jednoznaczny, więc nie mogłem być pewny, czy to kapsułka, płyn, proszek czy preparat do stosowania zewnętrznego.
Dlaczego zatrzymałem się na początku
Pierwszego wieczoru przeczytałem stronę przez telefon, a następnego dnia obejrzałem ją na większym ekranie, ponieważ myślałem, że tylko przeoczyłem szczegóły. Tak nie było. Nie znalazłem listy składników aktywnych, dokładnej instrukcji użytkowania, danych producenta, przeciwwskazań ani znanych skutków ubocznych.
Nie było również jasne, jak często i przez jak długi czas powinno się go stosować. Nie widziałem też jasnych informacji na temat recepty lub rejestracji urzędowej. W tej sytuacji nie chciałem niczego dawkować na chybił trafił.
Co czułem przez to
Szczerze mówiąc, to mnie irytowało. Leczenie grzybicy paznokci często nie jest szybkim procesem, dlatego szczególnie ważne było dla mnie wiedzieć, jaki preparat trzymam w ręku. Efektowny flakon i nazwa były niewystarczające.
Strona prezentacyjna próbowała mnie przekonać długą osobistą historią, pisała o pogrubionych paznokciach, swędzeniu, nieprzyjemnym zapachu i poważnych komplikacjach. Było również stwierdzenie, że osiemdziesiąt procent populacji świata nosi grzybicze zakażenie, ale nie było to poparte żadnym weryfikowalnym wyjaśnieniem ani źródłem. Przez to stałem się bardziej ostrożny.
Jak to się u mnie potoczyło
W pierwszym tygodniu jeszcze odłożyłem nazwę, mając nadzieję, że znajdę szczegółowe informacje. Nie znalazłem nic, co pozwoliłoby mi bezpiecznie zidentyfikować skład i przeznaczenie. Na drugi tydzień już nie planowałem go używać.
Dlatego nie mogę mówić o konkretnej poprawie. Stan mojego paznokcia się nie zmienił, swędzenie również nie ustąpiło, ale to nie było spowodowane brakiem efektu, lecz tym, że nie zacząłem stosować Reustepu.
Nie mam też własnych doświadczeń ze skutkami ubocznymi. Nie byłoby uczciwe wymyślać bólu głowy, dolegliwości żołądkowych czy podrażnienia skóry. Największą niedogodnością dla mnie była niepewność oraz to, że spędziłem dużo czasu na poszukiwaniu podstawowych informacji, a mimo to nie zbliżyłem się do tego, co znajduje się w flakonie.
- nie znalazłem listy składników aktywnych
- nie było dokładnego dawkowania
- kształt również nie był jednoznaczny
- nie widziałem wiarygodnej listy skutków ubocznych ani przeciwwskazań
Kto może to stosować, a kto nie
Nie wydawało mi się dobrym pomysłem, aby ktoś, kto ma wrażliwą skórę, regularnie przyjmuje leki, jest w ciąży, karmi piersią, ma cukrzycę lub problemy z krążeniem, próbował go na chybił trafił. To samo dotyczy osób, u których występuje ból, obrzęk, wydzielina lub rozszerzający się rumień wokół paznokcia. W takich przypadkach najpierw należy wyjaśnić przyczynę objawów, ponieważ nie zawsze grzyb stoi za zabarwionym paznokciem.
Dla mnie byłby to akceptowalny wybór, gdyby na własnym opakowaniu znajdowała się pełna lista składników w języku polskim, dokładne dawkowanie, dane producenta i ostrzeżenie dotyczące użytkowania. Nawet wtedy skonsultowałbym się z ekspertem, aby upewnić się, że rzeczywiście pasuje do danego problemu. Nazwa produktu i przekonująca historia nie zastąpiły mi tego.
Czy kupiłbym to ponownie?
Na podstawie obecnych informacji nie. Tylko wtedy rozważałbym to ponownie, gdyby jednoznacznie podano jego formę, skład, sposób użycia, ryzyko i tożsamość producenta. Do tego czasu Reustep pozostał dla mnie bardziej znakiem zapytania niż użytecznym rozwiązaniem.
Krótko mówiąc: z powodu brakujących podstawowych informacji nie odważyłem się go używać, dlatego nie mogę wiarygodnie mówić o osobistym działaniu.