Locerin to suplement wspierający włosy w formie kapsułek, a ja spróbowałem go, ponieważ zauważyłem więcej włosów niż zwykle w odpływie prysznica i na szczotce. Chciałem mniej wypadania bez przewracania mojej rutyny do góry nogami.
Przez sześć tygodni brałem dwie kapsułki każdego ranka z śniadaniem. To było łatwe do przestrzegania, ponieważ butelka wystarczyła na całą rutynę, więc trzymałem ją blisko torebek herbaty i brałem przed rozpoczęciem pracy.
Kapsułki nie były małe, ale mogłem je połknąć bez problemu, gdy miałem odpowiedni napój. Jeśli brałem je tylko z łykiem wody, zauważyłem lekko pieprzny odbijanie się około dziesięć minut później. To wystarczyło, aby nauczyć mnie brać je po jedzeniu i z pełną szklanką.
W pierwszym tygodniu nie poczułem nic dramatycznego. Pod koniec drugiego tygodnia nadal widziałem mniej więcej tę samą ilość włosów w odpływie, co było trochę rozczarowujące, ponieważ miałem nadzieję na szybszy znak, że coś się dzieje.
W okolicach trzeciego tygodnia zacząłem zauważać mniej długich włosów owiniętych wokół korka prysznica. Moja szczotka również potrzebowała czyszczenia rzadziej. Zmiana była skromna, ale utrzymywała się dość stabilnie przez resztę sześciu tygodni.
To, co bardziej mi się podobało niż zmiana w wypadaniu, to jak moje włosy się czuły. Długości wydawały się mniej szorstkie, gdy były suche, a końcówki wyglądały na nieco mniej postrzępione między przycięciami. Nie sprawiło, że moje włosy nagle stały się gęste, ani nie wypełniło mojej nieco szerszej przedziałki. Nie zauważyłem również oczywistego nowego wzrostu wzdłuż linii włosów w tym czasie.
Formuła łączy ekstrakty roślinne, witaminy, minerały, AnaGain Nu, metylosulfonylometan, biotynę i cynk. Strona roślinna zawierała skrzyp, liść pokrzywy, pęd bambusa, lucernę, pieprz cayenne i czarny pieprz. Wybrałem go częściowo dlatego, że było w nim więcej niż tylko biotyna w innej etykiecie, ale nadal nie mogę powiedzieć, który składnik był odpowiedzialny za to, co zauważyłem.
Starałem się utrzymać realistyczne oczekiwania. Zmiany we włosach mogą być wpływane przez stres, jedzenie, sen, hormony i to, jak delikatnie traktujesz swoje włosy, a Locerin nie zniwelował tych rzeczy dla mnie. Czułem to jako wsparcie, a nie rozwiązanie.
- Kapsułki miały ziołowy zapach, gdy otworzyłem butelkę.
- Branie ich przed śniadaniem sprawiało, że czułem się lekko niedobrze przez około pół godziny.
- Pieprzne składniki wydawały się być powodem odbicia, gdy nie piłem wystarczająco dużo wody.
- Stałem się trochę zbyt skoncentrowany na codziennym wypadaniu, co nie było dobre dla mojego nastroju.
Nie miałem wysypki, bólu głowy, bólu brzucha ani żadnej poważnej reakcji. Lekka nudności była jedynym powracającym skutkiem ubocznym, który miałem, a jedzenie rozwiązało to dla mnie. Byłbym ostrożny z tym, gdybym miał wrażliwy żołądek, gdybym był w ciąży lub karmił piersią, gdybym brał regularne leki lub gdyby moja utrata włosów była nagła lub plackowata. W takich sytuacjach chciałbym najpierw sprawdzić przyczynę, a nie traktować suplementu jako odpowiedzi.
Dla mnie Locerin miał największy sens dla stopniowego wypadania i włosów, które zaczynały wyglądać na zmęczone na końcach. Wydawał się również lepiej dopasowany do kogoś wystarczająco cierpliwego, aby brać kapsułki codziennie i dać mu więcej niż kilka tygodni. Pominąłbym go, jeśli oczekiwałbym szybkiego odrostu, rozwiązania dla łysiny lub wyraźnej odpowiedzi na medyczną utratę włosów. Nie zrobił nic dla mojej suchej skóry głowy, więc nadal potrzebowałem łagodniejszego szamponu, gdy to się nasilało.
Kupiłbym go ponownie tylko wtedy, gdybym był gotów dać mu dłuższy czas i ocenić go na podstawie mniejszego wypadania i lepszego odczucia włosów, a nie widocznego odrostu. Po sześciu tygodniach zauważyłem skromną poprawę, a nie transformację.
Moje podsumowanie: Locerin nieco uspokoił moje wypadanie i sprawił, że moje włosy czuły się lepiej, ale był to powolny suplement z kilkoma małymi niedogodnościami.