Lovense Nora to ładowany wibrator w stylu królika, stworzony do jednoczesnej stymulacji wewnętrznej i łechtaczkowej. Wypróbowałem go, ponieważ chciałem zabawki z większym ruchem niż standardowy wibrator, szczególnie z obracającym się wewnętrznym wałkiem. Moim głównym celem była regulowana podwójna stymulacja bez konieczności używania dwóch oddzielnych zabawek.
Pierwszą rzeczą, którą zauważyłem, był kształt. Nora ma wewnętrzny wałek z lekko falistą powierzchnią i mniejszym elastycznym ramieniem, które ma przylegać do łechtaczki. Wałek obraca się i wibruje, a ten ruch obrotowy sprawił, że poczułem różnicę w porównaniu do prostszych zabawek, których używałem wcześniej. Jest wykonany z nieporowatego, bezpiecznego dla ciała silikonu, a wykończenie było na tyle gładkie, że łatwo można je było wyczyścić bez obaw o zahaczenie o małe szwy.
Używałem go przez około sześć tygodni, nie codziennie, zazwyczaj gdy miałem wystarczająco dużo czasu, aby bawić się ustawieniami, a nie spieszyć. Moja rutyna była prosta: myłem go przed i po użyciu ciepłą wodą i łagodnym środkiem czyszczącym do zabawek, dokładnie osuszałem i odkładałem z powrotem do torby na przechowywanie. Ponieważ jest wodoodporny, czyszczenie było mniej kłopotliwe niż w przypadku zabawek, które miałem, a które wymagały ostrożnego wycierania wokół portu ładowania. Magnesowe styki ładowania były wygodne, ale musiałem upewnić się, że są suche i odpowiednio ustawione. Jeśli były lekko przesunięte, ładowanie łatwo było przerwać.
Podczas użycia, obracający się wałek był cechą, na którą zwracałem największą uwagę. Nie czułem go jako głębokiej wibracji wewnętrznej. Czułem raczej okrągły nacisk, prawie powtarzający się ruch ugniatania, z falistą teksturą dodającą trochę dodatkowego ruchu. Bardziej podobało mi się to na umiarkowanych ustawieniach niż na najwyższych prędkościach. Kiedy zwiększałem obrót zbyt wysoko, stawał się zbyt intensywny, zamiast lepszy.
Zewnętrzne ramię było zarówno najlepszą, jak i najbardziej zależną od ciała częścią. Kiedy trafiało w odpowiednie miejsce, połączenie działało dobrze, ponieważ mogłem utrzymać wewnętrzny ruch na niższym poziomie i osobno zwiększyć zewnętrzną wibrację. Ta oddzielna kontrola miała znaczenie. W niektórych sesjach chciałem, aby wibracja łechtaczki była silniejsza, a wałek spokojniejszy; innym razem chciałem, aby obrót wykonywał większą część pracy. Możliwość niezależnego dostosowania ich sprawiła, że Nora wydawała się mniej zabawką o jednym ustawieniu, a bardziej czymś, co mogłem dostroić.
Dopasowanie nie było idealne za każdym razem. Wibratory w stylu królika tak mają. Elastyczne ramię pomagało, ale nadal wymagało odpowiedniego ustawienia, a jeśli przesunąłem biodra lub zmieniłem kąt, kontakt mógł się przesunąć. W noce, kiedy chciałem czegoś szybkiego, ta regulacja była irytująca. W noce, kiedy byłem zrelaksowany i miałem czas, nie było to dużym problemem.
Używałem zarówno fizycznych przycisków, jak i aplikacji. Przyciski były łatwiejsze, niż się spodziewałem, ponieważ mogłem je znaleźć dotykiem bez patrzenia w dół. Do prostego użycia solo często korzystałem z przycisków. Aplikacja otworzyła więcej wzorów, zmian prędkości i opcji zdalnego sterowania, ale dodała też zwykłe tarcia związane z telefonem: połączenie Bluetooth, odblokowywanie ekranu, sprawdzanie ustawień i czasami majstrowanie, gdy chciałem przestać myśleć o kontrolach. Widzę, że aplikacja może być większym atutem dla par na odległość lub dla każdego, kto lubi zdalne sterowanie. Dla mnie była przydatna, ale nie była czymś, czego potrzebowałem przy każdej sesji.
Żywotność baterii była wystarczająco dobra, że nie czułem się przywiązany do ładowarki. Opisuje się ją jako trwającą do kilku godzin w zależności od ustawień, a to odpowiadało moim oczekiwaniom w tym sensie, że niższe ustawienia były mniej wymagające, podczas gdy silniejsza wibracja i obrót wyraźnie zużywały więcej energii. Przyzwyczaiłem się do ładowania go po kilku użyciach, zamiast czekać, aż się rozładuje. Unikałem też pozostawiania go na ładowaniu przez dłuższy czas.
Wady były realne, mimo że mi się podobało:
- Kształt królika nie pasuje do każdego ciała, nawet z elastycznym ramieniem.
- Obracający się wałek może wydawać się zbyt aktywny, jeśli preferujesz stały nacisk.
- Aplikacja daje więcej kontroli, ale może sprawić, że prosta sesja będzie mniej prosta.
- To nie jest zabawka, którą bym wybrał, jeśli chciałbym coś bardzo kompaktowego lub całkowicie cichego.
Nie miałem żadnego trwałego dyskomfortu związanego z jej używaniem, ale byłem ostrożny przy czyszczeniu i przestawałem, gdy tekstura lub obrót wydawały się zbyt intensywne. Byłbym ostrożny, jeśli ktoś już wie, że nie lubi zabawek o teksturze, obracających się wałków lub kształtów do podwójnej stymulacji. Pominąłbym to również, jeśli prostota bez telefonu ma większe znaczenie niż dodatkowe wzory i zabawa zdalna.
Dla mnie, Lovense Nora ma największy sens dla dorosłych, którzy już lubią połączoną stymulację lub mocno podejrzewają, że tak jest. To nie jest magiczne dopasowanie dla początkujących, ponieważ zewnętrzne ramię nadal musi być ustawione w odpowiednim miejscu w stosunku do ciała. Ale kiedy dopasowanie działało, oddzielne kontrole i obracający się wałek dawały mi więcej różnorodności niż podstawowy wibrator w stylu królika.
Czy kupiłbym to ponownie? Tak, z realistycznymi oczekiwaniami. Nie poleciłbym tego komuś, kto chce jak najmniejszej, najprostszej zabawki, ale poleciłbym to komuś, kto chce ładowanego, wodoodpornego, zdalnie sterowanego wibratora w stylu królika z charakterystycznym obracającym się ruchem wewnętrznym. Spełnił moje oczekiwania, pod warunkiem, że dałem sobie czas na dostosowanie go, zamiast oczekiwać, że będzie to łatwe za każdym razem.