Wypróbowałem Lovense Max 2, ponieważ chciałem czegoś bardziej interaktywnego niż rękawica, a szczególnie interesowała mnie okazjonalna gra na odległość z moim partnerem. To masturbator męski sterowany aplikacją z wymiennym teksturowanym rękawem, wibracjami i skurczami napędzanymi powietrzem. Najważniejsze dla mnie było uczucie ściskania, które wydawało się przekonujące, bez potrzeby używania rąk przez cały czas.
Używałem go przez około 20 do 35 minut na raz, zazwyczaj dwa razy w tygodniu przez sześć tygodni. Nie było to dawkowanie w sensie medycznym, tylko rutyna, która działała lepiej, gdy nauczyłem się obsługi urządzenia. Naładowałem go całkowicie przed pierwszą sesją, użyłem lubrykantu na bazie wody wewnątrz rękawa i wokół siebie, a następnie kontrolowałem go za pomocą przycisków na urządzeniu lub aplikacji. Otwór wentylacyjny okazał się ważniejszy, niż się spodziewałem. Gdy go zamknąłem, ssanie i ciśnienie wzrosły. Gdy go otworzyłem, uczucie było luźniejsze i mniej intensywne.
Jak wyglądały pierwsze sesje
Pierwszy tydzień to głównie ustawienia i próby. Nic nie wydawało się idealne od razu, ponieważ zacząłem od zbyt wysokiej siły skurczu, a rękaw trzymał mocniej, niż się spodziewałem. To dawało mi dziwne uczucie ciągnięcia w pobliżu podstawy. Nie było to bolesne, ale było rozpraszające. Szybko nauczyłem się również, że mała ilość lubrykantu nie wystarczała. Teksturowany wewnętrzny rękaw czuł się znacznie lepiej, gdy użyłem więcej i dałem mu chwilę na rozprowadzenie.
Wibracje były niskie i dudniące, a nie brzęczące, co mi się podobało. Przechodziły przez całe urządzenie i były najsilniejsze wokół dolnej części rękawa. Skurcze były cechą, która wyróżniała Max 2 dla mnie. Czułem je jak powolne, okrągłe ściskanie, a nie jak realistyczne ruchy. Bardziej podobały mi się średnie ustawienia niż najwyższe, ponieważ najsilniejsze poziomy stawały się zbyt mechaniczne i powodowały, że plastikowa obudowa głośno wibrowała w mojej dłoni.
Jak go używałem
Do trzeciego tygodnia miałem rutynę, która działała. Utrzymywałem niską wibrację, zostawiałem otwarty otwór wentylacyjny i stopniowo zwiększałem skurcze. To dawało mi bardziej naturalne narastanie. Aplikacja stała się przydatna, gdy przestałem próbować każdego wzoru. Było wiele ustawień, a pierwsze kilka sesji bardziej przypominało dostosowywanie ustawień niż relaks. Zapisłem dwa proste wzory i głównie używałem ich później.
Użycie bez rąk było możliwe, ale nie nazwałbym tego bezwysiłkowym. Urządzenie ma pewną wagę, więc musiałem się odpowiednio ustawić lub trzymać je w miejscu jedną ręką. Leżenie działało lepiej niż siedzenie prosto dla mnie. Zewnętrzne przyciski były wystarczająco łatwe do znalezienia dotykiem, chociaż czasami naciskałem niewłaściwy przycisk, gdy urządzenie już wibrowało. Aplikacja dawała bardziej precyzyjną kontrolę, ale parowanie czasami było kłopotliwe. Raz zajęło mi dwa podejścia, aby połączyć się po wcześniejszym zamknięciu aplikacji w ciągu dnia.
Funkcja zdalnego sterowania była częścią, którą ja i mój partner najbardziej się cieszyliśmy. Pozwolenie komuś innemu na kontrolowanie skurczów tworzyło pewne napięcie, którego same przyciski nie dawały. Czasami występowało małe opóźnienie, więc utrzymywaliśmy sesje proste, zamiast polegać na skomplikowanych wzorach czasowych. Nie kupiłbym go tylko dla funkcji zdalnego sterowania, ale dodało to coś realnego dla nas.
Co mi się podobało, a co mnie denerwowało
- Silnik i pompa powietrza nie były ciche, szczególnie przy mocniejszych ustawieniach skurczu.
- Czyszczenie zajmowało więcej czasu niż w przypadku podstawowej rękawicy, ponieważ musiałem ją zdjąć, dokładnie wypłukać i pozostawić do całkowitego wyschnięcia.
- Otwór na początku wydawał się ciasny, więc pośpiech bez wystarczającej ilości lubrykantu był niewygodny.
- Rękaw zatrzymywał trochę wody po umyciu, więc musiałem go wstrząsnąć i zostawić na ręczniku dłużej, niż się spodziewałem.
Max 2 nie zastąpił mi zwykłej masturbacji. Niektóre dni wciąż chciałem czegoś szybszego i prostszego. Nie wydawał się również przekonująco ludzki, nawet z teksturą i skurczami. Jego siłą była różnorodność, a nie realizm. Musiałem zaakceptować to jako zasilany rękaw z zmianami ciśnienia, a gdy to zrobiłem, uznałem to za przyjemne.
Po sześciu tygodniach rękaw nadal wyglądał dobrze, a urządzenie miało wystarczająco dużo energii na kilka sesji. Trzymałem je z dala od bezpośredniej wody i myłem tylko wymienny rękaw. Biała zewnętrzna obudowa łatwo pokazywała małe smugi lubrykantu, więc musiałem ją wytrzeć zaraz po użyciu. To było drobne zajęcie, ale czekanie do później utrudniało czyszczenie.
Poleciłbym Lovense Max 2 komuś, kto lubi eksperymentować z ustawieniami, lubi wibracje i chce kontroli aplikacji lub wspólnych sesji zdalnych. Pasował mi, gdy miałem cierpliwość do krzywej uczenia się. Pominąłbym go, jeśli hałas ci przeszkadza, jeśli chcesz kompaktowej zabawki przyjaznej w podróży, lub jeśli nie lubisz czyszczenia wymiennych rękawów. Nie jest również idealny, jeśli chcesz prostego urządzenia z jednym oczywistym ustawieniem.
Kupiłbym go ponownie, ponieważ skurcze i zdalne sterowanie dały mi doświadczenia, których podstawowy masturbator nie mógł. Wciąż trzymałbym prostszą opcję w pobliżu na noce, gdy nie chciałem ładować, parować, smarować i czyścić czegokolwiek. Jeśli ktoś chce prostego urządzenia, nie sądzę, że to jest właściwy wybór. Jeśli lubią uczyć się kontroli i dostosowywać uczucie, może to być warte wysiłku.
Moja ocena: Lovense Max 2 był przyjemny i naprawdę wszechstronny, ale działał najlepiej, gdy traktowałem go jako urządzenie do nauki, a nie jako skrót do podłączenia.