Lovense Calor to podgrzewany, sterowany aplikacją męski masturbator z wibracją, kontrolą ciśnienia i miękką silikonową osłoną. Wypróbowałem go, ponieważ chciałem czegoś bardziej regulowanego niż podstawowa zabawka manualna, bez przekształcania każdej sesji w długie przygotowania. Ciepło było tym, czego najbardziej pragnąłem, o ile czuło się naturalnie, a nie sztucznie.
Używałem go sam, około dwa razy w tygodniu przez sześć tygodni. Nie było dawki w sensie medycznym, więc traktowałem ustawienia jako coś, co należy dostosować. Na początku trzymałem wibracje na niskim poziomie, używałem lekkiego uchwytu i włączałem podgrzewanie kilka minut przed rozpoczęciem. Ta rutyna okazała się ważniejsza, niż się spodziewałem.
Jak to się czuło podczas użycia
Funkcja podgrzewania była subtelna, co mi się podobało. Nie chciałem nagłego gorącego uczucia na wrażliwej skórze, a to było bliższe ciepłu ciała niż prawdziwemu ciepłu. Raz się pospieszyłem i zacząłem, zanim się odpowiednio nagrzało, i od razu zauważyłem różnicę. Od tamtej pory zawsze pozwalam mu najpierw osiągnąć temperaturę.
Pierwszy tydzień to głównie ja uczący się obsługi. Fizyczne przyciski były wystarczająco proste, ale kilka razy nacisnąłem niewłaściwy, trzymając go jedną ręką. Najbardziej używałem części, która była ściśliwa. Mocniejszy uchwyt natychmiast zmieniał ciśnienie, a wibracja dodawała ruchu od spodu, nie dominując nad wszystkim.
Do trzeciego tygodnia przestałem przechodzić przez wstępnie ustawione wzory i osiedliłem się na kilku prostszych ustawieniach aplikacji. Moje najlepsze ustawienie było szczerze mówiąc nudne: ciepło włączone, niska ciągła wibracja i umiarkowane ciśnienie ręki. Ta kombinacja działała lepiej dla mnie niż gonić za bardziej skomplikowanymi wzorami. Odpowiedź na głębokość była silniejsza, niż się spodziewałem. Kiedy przesuwałem się głębiej, wibracja wzrastała, co nadawało sesji pewną różnorodność, nie musząc sięgać po telefon.
Osłona sama w sobie była miękka i gładka. Miała wewnętrzną teksturę, ale bardziej zauważyłem mieszankę ciepła, wibracji i mojego własnego uchwytu niż samą teksturę. Nie była zbyt ciasna, a elastyczna zewnętrzna część ułatwiała dostosowanie ciśnienia, gdy chciałem większej intensywności. Znalazłem ją również łatwiejszą do trzymania niż cięższe urządzenia, ponieważ mogłem oprzeć ją o dłoń zamiast trzymać sztywną powłokę na miejscu.
Co mi się mniej podobało
- Połączenie Bluetooth denerwowało mnie na początku, musiałem je ponownie połączyć po zamknięciu aplikacji pewnego wieczoru.
- Było dużo kontroli i wzorów, a większy wybór niekoniecznie czynił to lepszym dla mnie.
- Głębsze ustawienia wibracji wydawały niski mechaniczny szum, który wyraźnie słyszałem w cichym pomieszczeniu.
- Podgrzewanie wydawało się zużywać więcej baterii niż sama wibracja, więc przyzwyczaiłem się do ładowania go po kilku użyciach.
- Wymagało to trochę przygotowania: ładowania, lubrykantu, podgrzewania i czasami otwierania aplikacji.
Czyszczenie było dość bezbolesne. Płukałem osłonę pod bieżącą wodą po każdym użyciu i zostawiałem ją otwartą, aby całkowicie wyschła. Wodoodporna konstrukcja sprawiała, że było to mniej stresujące, ale wnętrze wciąż wymagało uwagi. Woda miała tendencję do gromadzenia się w głębszym końcu osłony, więc dałem jej dodatkowe wstrząsy i zostawiłem w pozycji pionowej z otworem skierowanym w dół. Jeśli schowałem ją zbyt wcześnie, wciąż czułem ją wilgotną następnego dnia.
Poleciłbym Lovense Calor komuś, kto lubi dostosowywać doznania i nie ma nic przeciwko używaniu aplikacji. Pasował mi, ponieważ lubiłem móc zmieniać ciśnienie ręką, podczas gdy urządzenie zajmowało się ciepłem i wibracją. Widzę również, że dobrze sprawdzi się dla par, które chcą zdalnego sterowania, o ile obie osoby czują się komfortowo z aplikacją. Ominąłbym go, jeśli wolisz całkowicie cichą zabawkę, nie lubisz ładowania urządzeń lub chcesz bardzo intensywnego efektu podgrzewania. Ominąłbym go również, jeśli chcesz czegoś, co jest gotowe od razu z szuflady bez przygotowań.
Dla mnie największą wadą było to, że nigdy nie czułem się całkowicie bez wysiłku. Dawał mi więcej kontroli, ale wymagał więcej uwagi w zamian. Mimo to, kupiłbym Lovense Calor ponownie, ponieważ ciepło, wibracja wrażliwa na głębokość i ściśliwa konstrukcja dawały mi kombinację, do której ciągle wracałem. Nazwałbym to dobrym wyborem dla cierpliwych majsterkowiczów, a nie dla tych, którzy chcą natychmiastowego użycia. Jeśli chcesz używać czegoś takiego regularnie i zależy ci na naturalnym cieple, warto spróbować raz, ale nie nazwałbym tego najłatwiejszą opcją na półce.