Desalix to krem do stosowania miejscowego z olejkami eterycznymi. Wypróbowałem ją na napięcie w ramionach, przedramionach i szyi po wielu godzinach spędzonych przed komputerem, ponieważ chciałem czegoś, co przyniesie ulgę bez ciężkiego lub lepkiego uczucia na skórze.
Opakowanie, które miałem, to mała tubka 30 ml, która łatwo mieściła się w szufladzie biurka. Używałem jej zewnętrznie, oczywiście nie doustnie, i nakładałem niewielką ilość na dłoń, mniej więcej tyle, co mały groszek na każde ramię. Powoli ją rozsmarowywałem, aż się wchłonęła. Na początku nałożyłem więcej, niż było potrzeba, i szybko pokazało mi to, że w przypadku olejków eterycznych ilość ma znaczenie.
Używałem jej zazwyczaj dwa razy dziennie przez sześć tygodni. Raz po południu, zaraz po zakończeniu pracy, i jeszcze raz przed snem, gdy szyja była napięta. W dni, kiedy nie miałem dolegliwości, nie stosowałem jej z przyzwyczajenia. Nie chciałem, aby stała się po prostu kolejnym krokiem bez powodu.
Co poczułem w praktyce
W pierwszym tygodniu nie zauważyłem dużej różnicy w samym napięciu. Czułem głównie chłód w miejscu aplikacji, a potem łagodne rozgrzanie przez około dwadzieścia minut. To uczucie było przyjemne po długim okresie bez ruchu, ale nie rozwiązywało samo w sobie napięcia.
Od drugiego tygodnia zaczęła mi się wydawać przydatna po łagodnym rozciągnięciu ramion. Nie eliminowała sztywności, ale sprawiała, że obszar czuł się nieco bardziej zrelaksowany przez krótki czas. To wystarczało mi, aby nie siedzieć od razu na kanapie z uniesionymi ramionami.
Do trzeciego tygodnia lepiej zrozumiałem, gdzie mi pasuje. Na napięcie spowodowane postawą ciała, lekkie zmęczenie i to nieprzyjemne uczucie na koniec dnia, przynosiła mi tymczasową ulgę. Na głęboki ból szyi nie działała zbyt dobrze. Raz użyłem jej po intensywnym treningu na przedramionach i nie zauważyłem istotnej różnicy następnego dnia.
Nie oczekiwałem, że będzie to lekarstwo, i to było słuszne. Dla mnie działała jak mała przerwa na komfort, a nie jako rozwiązanie problemu, który powodował napięcie. Kiedy nadal siedziałem w złej pozycji i nie robiłem przerw, krem po prostu na chwilę maskował dolegliwości.
Wady, które zauważyłem
- Zapach utrzymywał się na skórze i ubraniach przez długi czas.
- Jeśli nałożyłem dużą ilość, powierzchnia błyszczała i długo się wchłaniała.
- Podczas jednej aplikacji, zaraz po bardzo ciepłej kąpieli, poczułem lekkie pieczenie przez kilka minut.
- Nie podobało mi się, że musiałem myć ręce bardzo dokładnie przed założeniem soczewek kontaktowych.
To małe pieczenie nie wróciło, gdy unikałem stosowania jej na podrażnioną lub gorącą skórę. Mimo to, doświadczenie przypomniało mi, że olejki eteryczne nie pasują do każdego. Unikałbym aplikacji na rany, na skórę tuż po goleniu oraz w pobliżu oczu. Nigdy nie stosowałem jej na dużej powierzchni ciała.
Poleciłbym ją komuś, kto chce prostego kremu na okazjonalne uczucie chłodu i relaksu w ramionach, łydkach lub rękach. Lepiej sprawdza się w przypadku małych codziennych dolegliwości niż w przypadku czegoś uporczywego. Każdy, kto ma wrażliwą skórę, znaną wrażliwość na olejki eteryczne lub silny ból z drętwieniem, lepiej niech odłoży ją na bok i poprosi o poradę specjalistę.
Ja kupiłbym ją ponownie do biura lub do domu, ponieważ podobało mi się szybkie uczucie ulgi po męczącym dniu. Nie traktowałbym jej jako podstawowego rozwiązania dla mojej szyi, ani nie oczekiwałbym, że rozwiąże przyczynę napięcia.
Jednym zdaniem: Desalix dał mi chwilowy lokalny komfort, z intensywnym zapachem i bez spektakularnego efektu na głęboki ból.